Przejdź do głównej zawartości

Wyprawa do Berlina

Jakiś czas temu dyrektor V LO w Bielsku poprosił mnie  o pomoc podczas wyjazdu z młodzieżą do Berlina w ramach  międzynarodwej wymiany młodzieży szkolnej. A ja po długim zastanowieniu się zgodziłam się. Dzisiaj po zebraniu organizacyjnym i obejrzeniu bogatego programu naszły mnie wątpliwości, czy ja biurowa pańcia dam radę biegać przez tydzień z młodzieżą po Berlinie!? Ale co tam! Co nas nie zabije to nas wzmocni!
Na szczęście jest to wymiana dla wybranej grupy młodzieży, która miała najlepszą średnią w ubiegłym roku szkolnym. Jest to 10  uczniów z V LO, którzy mieli średnią 5,0 i więcej. Die Besten von den Besten!!!
Dla mnie ten wyjazd to będzie doskonała okazja do zwiedzenia Berlina, w którym byłam ponad 10 lat temu!
I do tego świetna okazja do szlifowania języka niemieckiego, obejrzenia muzeów i sklepów, a może nawet małych zakupów? I najciekawszy punkt to wyjście do Komische Oper na "Kiss me Kate". Ciekawe czy będzie to w oryginale czy po niemiecku? Po powrocie nie omieszkam podzielić się wrażeniami i wrzucić sporą porcję zdjęć. A wyjazd już w poniedziałek. Ich bin gespannt, wie alles verläuft.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sprachfertigkeiten mit neuen Technologien - Seminarium Sulejówek luty 2010

Udało mi się zapisać na kolejne interesujące seminarium dla nauczycieli języka niemieckiego. Temat dla tych niewtajemniczonych to "Rozwijanie sprawności językowych za pomocą nowych technologii". Seminarium prowadziła dr Marzena Żylińska. Trzy dni intensywnej pracy upłynął bardzo szybko. Jak dla mnie za szybko. I czuję niedosyt. Kto wziął świadomie udział w seminarium i chciał się (do)uczyć, skorzystał na pewno z ogromu materiałów, różnych bardzo ciekawych,a także czasami śmiesznych i niekonwencjonalnych pomysłów innych. Praca w grupach była inspirująca, czasami zabawna i z pewnością sprzyjała wymianie doświadczeń. Szkoda tylko, że niektórych nie uda(ło) się przekonać do zmiany stylu nauczania. Gdyby było więcej takich pozytywnie zakręconych nauczycieli jak Marzena z pewnością byłoby możliwe szybkie pokonanie i zmienienie skostniałego i przestarzałego systemu dydaktyki języków obcych, w szczególności języka niemieckiego. Nic dziwnego, że uczniowie uciekają gdzie pieprz r...

Bunt nauczycielki

Faktycznie tak to wygląda. Nauczyciele kupują z własnych pieniędzy wiele artykułów biurowych i robią pomoce dydaktyczne. Na zachodzie są w pokojach nauczycielskich regały, szafki, gdzie nauczyciele mają do dyspozycji prawie wszystko. A jak nie mają to składają zamówienie w sekretariacie i jest to uzupełnianie. Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? Może zamiast wydawać kolejne grube miliony na kolejną reformę polska szkoła zostałaby dofinansowana i zaopatrzona w podstawowe i niezbędne materiały?! http://www.edulandia.pl/edukacja/1,101865,5716903,Bunt_nauczycielki__chce_uczyc__a_nie_zebrac.html

Lekcje otwarte - dobrowolny przymus

Lekcje otwarte są cennym doświadczeniem zarówno dla prowadzącego nauczyciela, jak i dla obserwujących. Pod jednym warunkiem, że ci obserwujący zechcą w skupieniu i z uwagą obejrzeć lekcję, którą prowadzi ich koleżanka lub kolega, do której się sumiennie i długo przygotowywał, która jest stresująca i chce jak najlepiej wypaść. Nie wszyscy obserwujący potrafią to uszanować, a o  docenieniu nie ma nawet mowy. Byłam już na paru takich lekcjach i sama jedną prowadziłam jako jedna z pierwszych w mojej szkole. Wiem, jak się czuje nauczyciel, który taką lekcję prowadzi przed swoimi koleżankami, kolegami i dyrekcją. Niestety muszę stwierdzić, że mam w mojej szkole niewychowanych kolegów, w szczególności koleżanki, które nie potrafią zachować się  kulturalnie na lekcjach otwartych. Przeszkadzają nie tylko prowadzącym, ale także uczniom i obserwatorom głośno rozmawiając, plotkując lub wypełniając zaległości w dokumentacji szkolnej.  Zadaję sobie za każdym razem przy okazji takiej le...